MISYJNE ZASADY
- Głoszenie ma być ewangeliczne
- Misja ma być ewangelizacyjna
- Głównym zadaniem misjonarza jest wyszkolenie miejscowych chrześcijan
- Misjonarze powinni dążyć, aby jak najszybciej pasterzami miejscowych wspólnot zostali miejscowi wierzący
- Miejscowe wspólnoty i pasterze powinni dążyć od samego początku do samodzielności finansowej
- Zasadą jest udawać się w najliczniejsze centra ludności
- Zasadą jest koncentrować się na obszarach niezdobytych dla Chrystusa
- W sprawach finansowych powinna być informacja, modlitwa i wiara
- Nigdy nie powinniśmy wchodzić w długi
- Finansowe utrzymanie powinno opierać się na potrzebach
- Wydatki administracyjne powinny być małe
- Zespół misyjny powinien mieć wolność w wyborze strategii głoszenia Ewangelii
Nie może być żadnego liberalizmu, czy jakiejkolwiek herezji. Nikt kto ma wątpliwości odnośnie: niepokalanego poczęcia, boskości Chrystusa, jego zastępczej śmierci, zbawienia z wiary, konieczności narodzin z Ducha, natchnienia Biblii, zmartwychwstania Chrystusa i jego powtórnego przyjścia na sąd - nie może być misjonarzem.
Nasze zadanie – głosić Ewangelię. Będziemy przy tym wrażliwi na różne potrzeby miejscowej ludności (np. działalność charytatywna). Chcemy im głosić Chrystusa, ale też pokazać naszą troskę o ich całe życie. Nasza ewangelizacja będzie w sobie zawierać obecność, głoszenie i przekonywanie.
Narodu nie zdobędą dla Boga misjonarze, ale zrobią to wierzący danego narodu, których misjonarze wyszkolą. Oni znają w sposób naturalny kulturę i znajdą najlepsze sposoby z dotarciem z Ewangelią do swoich ziomków. Poza tym nigdy nie będziemy w stanie wysłać sami dostateczną ilość misjonarzy dla zaspokojenia potrzeb misyjnych. To jest uczniostwo i taki przykład zostawił nam Pan Jezus.
Gdy tylko pojawiają się nawróceni i zaczyna formować się wspólnota wierzących, należy jak najszybciej ustanowić starszych i im przekazać kierowanie. Misjonarz zaś może jeszcze chwilę służyć jako pomocnik, ale potem powinien opuścić wspólnotę i iść dalej, tak jak czynił to Paweł apostoł. Gdy misjonarz zostaje pasterzem, wówczas uzależnia wspólnotę od siebie, od finansów misji i ogranicza wzrost dojrzałości i samodzielności – powstają wówczas społeczności w większości niezdolne do samodzielnego życia.
W funkcjonowaniu wspólnoty od samego początku powinniśmy dążyć do samodzielności w zarządzaniu i w finansach. Nikt nie będzie zdrowy i silny dopóki opiera się na kimś innym. Należy w miarę możliwości unikać wyjątków, gdyż potem bardzo trudno przestać. Rezultaty zewnętrznego wsparcia są takie jak: słabość i leniwość wspólnoty oraz brak zaangażowania w ewangelizację i misję.
Przy czym należy uznać “zespół Pawła” – grupę miejscowych chrześcijan, którzy przeszli szkolenie, dołączyli do zespołu misyjnego lub stworzyli zespoły misyjne i poszli dalej na nowe terytoria. Należy ich wspierać finansowo dopóki wykonują pionierską pracę na niezdobytych terytoriach i dopóki miejscowe wspólnoty nie są w stanie wziąć za nich odpowiedzialności finansowej.
To była metoda Pawła apostoła. Paweł rzadko chodził do wsi. Chodził za to do największych centrów, największych miast. Szedł do centrum miasta, do synagogi w centrum, na rynek gdzie można było spotkać dużo ludzi. Dzięki temu Ewangelię słyszała duża ilość osób. Z takich centrów Ewangelia już z udziałem miejscowych chrześcijan rozchodziła się szybko dalej.
Jeśli chcemy przywrócić Króla, jeśli pragniemy przyspieszyć Jego przyjście, to musimy zanieść Ewangelię do każdego narodu, języka i plemienia. Musimy iść z Ewangelią w te miejsca, gdzie nie słyszano o Chrystusie Jezusie. To była zasada Pawła – on nie budował w miejscach, gdzie ktoś inny położył fundament. Miejsca gdzie potrzeby są największe, to Boże miejsca z Bożymi możliwościami.
Informacja daje natchnienie. Nie dzielić się informacją, wiadomościami odnośnie służby i potrzeb oznacza odmówić Bożym ludziom duchowego błogosławieństwa, którego mogliby być uczestnikami. Jeśli nie dzielimy się tym, co Pan Bóg robi, to nie oddajemy Bogu chwały i nie wysławiamy Go za Jego dzieła. Można to robić przez sprawozdania pisemne, wizyty w zborach i konferencje misyjne.
Pieniądze na misje powinny być zbierane na zasadzie wiary dającego. Chodzi o takie dawanie, w którym nie dajemy tego, co nam zbywa, czy co możemy, ale dajemy tak, że musimy ufać Bogu w tym, że On nas zabezpieczy nasze potrzeby. W ten sposób dający i otrzymujący żyją według wiary.
W tym wszystkim podstawą jest modlitwa i poszukiwanie woli Bożej.
Boże Słowo mówi: “Nikomu nic winni nie bądźcie ...” Nie być posłusznym Słowu znaczy wpadać w tarapaty. Nie mamy prawa iść naprzód dopóki Pan nie zabezpieczy środków. Najpierw powinniśmy otrzymać odpowiedź od Pana odnośnie środków, zamiast wyrywać się do przodu, a później szukać pieniędzy, które mogą nie przyjść. Nie wystawiajmy Pana Boga na pokuszenie! Nie mamy prawa wchodzić w długi, które musi zapłacić ktoś inny. Nie oddany w terminie dług, to hańba – to obrażanie Pana Boga.
Niebezpiecznie jest płacić wysokie pensje. Pensja powinna być w takich granicach aby misjonarz nie żył ponad standard miejscowych ludzi. To daje pewne utożsamienie z ludźmi, i przyciąga tych którzy są zainteresowani jego przesłaniem a nie jego pieniędzmi. Takie podejście jest podejściem Pana Jezusa, który nie wychylał się ponad przeciętność – przyszedł na świat i żył życiem człowieka przeciętnego pod względem zamożności.
Poza pensją misjonarz powinien mieć w dyspozycji pewne środki na prowadzenie działań misyjnych, podróżowanie czy opiekę lekarską.
Administracja i zaplecze w kraju (“w domu”) jest niezbędne dla misjonarzy, lecz czasami w misji środki na administrację i zaplecze pochłaniają duże sumy pieniędzy. Pragniemy, aby 15% od pozyskanych środków na rozchody “w domu” było górna granica wydatków. Jeśli zbieramy pieniądze na wsparcie misjonarzy pracujących “na zewnątrz”, to tam powinny one trafić.
Mądrze jest ustalić system odpowiedzialności przed wspierającymi konkretnych misjonarzy, aby wiedzieli jaka część ich wsparcia idzie “na zewnątrz” a jaka pozostaje “w domu”.
„Centrala” nie narzuca swojej strategii dotarcia z Ewangelią do danego narodu, środowiska itd. Zasadą w głoszeniu jest dostosowanie kulturowe posłańca, przesłania i metody przekazu.


